piątek, 15 marca 2013

"A ja nie jestem"... Kim nie jestem?

14 marca, czwartek
Tytuł bez sensu, ale to nie ja wymyślałam, tylko oto obecna tu Aga. Siedzi o tu --------------->
Paczy, jak pisze i w porywach zabiera mi książkę "A ja nie jestem gwiazdą pop". Taa, od tej książki jest tytuł. Aga popatrzyła na pierwsze, co miała w ręce i podała tytuł. A teraz wyśpiewuje mi "Cappucino", na różne dźwięki. xD Sorreczka, już się kończy lekcja informatyki, więc wolny czas też i muszę kończyć. :-(
Dziś dużoo pracy: nie dość, że praca domowa (wszyscy kochamy przyrodę), to jeszcze praca dodatkowa z historii, mojej kochanej historii. Pisałam do 11 w nocy, po czym jeszcze musiałam WYKUĆ na jutrzejszy test z angielskiego z dwie strony słówek napisanych maczkiem. -.- Ale - umiem! Normalnie, jakie słowa: alternative medicine - medycyna niekonwencjonalna. Co to jest, to nie mam bladego pojęcia, wiem jedynie, że to coś dziwnego. Jedyne też, czego jestem pewna, to to, że położyłam się spać z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.


15 marca, piątek
Dziś upłynął termin składania do naszej wychowawczyni deklaracji o przyjęciach do gimnazjum. Oczywiście, jak zawsze, ktoś musiał nie donieść. A z kolei mi pani, można powiedzieć, "powiedziała", że "bardzo dobry wynik w konkursie" nic nie znaczy, że musi być miejsce i że to wpisała, ale że się będą z niej śmiać tam, w rekrutacji. I co z tego? Przepisałam słowo w słowo, co było na świadectwie. Nic nie zmyśliłam. I miała do mnie pretensje, że ja wpisałam. Dałam na osobnej kartce, było nie przepisywać. Takie trudne?
Ale koniec pesymizmu. No po prostu kocham naszą klasę. <3
Siedzimy sobie grzecznie na przerwie, chłopaki się przepychają na ławce, i ogólnie. Dziewczyny gadają, ja czytam książkę i wsuwamy z Sarą "paluszki". Nagle Damian włącza na telefonie piosenkę z "Harlem Shake". I co zrobili? Własny "Harlem Shake"!  Jeden na początku podrygiwał na stojąco lub siedząco, a potem, jak są słowa "Harlem Shake" to zrywają się z ławki i zaczynają "tańczyć". "Tańczenie" w ich wykonaniu to po prostu wymachiwanie rękoma w górze i jakiś break dance. xD Wszyscy się śmiali. :-D
Jak wracaliśmy do domu, to tradycyjnie Adam i Paprycja (Pato, znaczy - Patryk) bili się, a reszta rzucała śniegiem. Michał nie mógł uwierzyć, że jak wracamy ze szkoły, to tak zawsze. Ciekawa jestem, jakby to było, gdybyśmy raz tak całą klasa wracali. Pełno śniegu, pełno kulek w powietrzu lata, worki też (czasami, okazjonalnie. Raczej przy mini - bójkach).  Nie wiem, co jeszcze, w takim razie poproszę o życzenia połamania pióra na teście, a ja dziękuję, albo i nie dziękuję. Nigdy ego nie ogarnęłam i nie ogarniam.

P.S. Post na prośbę Agi. Wątpię, czy coś napiszę juto lub w niedzielę, bo a) pełno pracy, b) pełno pracy i c) pełno pracy. xD
A teraz wypowie się mój prawie roczny brat:
ffgcfcccuyuyfyrf hgghhbh dfcfchbred rfvv  bbdbv        c  vvg
fgvbvnvvvggggny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeżeli komentujesz, proszę, nie obrażaj mnie, nie wyśmiewaj itp., oraz proszę, żebyś nie używał/a wulgaryzmów. I wzorem Mynki - jeżeli mnie skomentujesz - odwdzięczę się. :-)