I dzisiaj było rozdanie nagród. Pojechałyśmy tam z mamą. Najpierw była cała masa prezentacji, niektóre lepsze, niektóre gorsze. Potem rodanie nagród. Przy czym moją pracę przywieszono na tablicy do góry nogami. Pani wyczytała dzieci, które brały udział w tym konkursie, po czym oznajmiła wszem i wobec, że zajęłam pierwsze miejsce. Dostałam ogromną książkę, i jakieś inne pierdółki, w tym małe oko proroka. Mam już dwie bransoletki z nimi od Wnerwionej, kiedyś, w wakacje, potem jedno znalazłam w szkole, jedno też znalazła moja babcia, takie duuuże, jeszcze mam przy przypince, teraz mam jeszcze małą przypinkę z tym oczkiem. Nie powiem, jest fajne.A zdjęcie pracy dodam, jak mi się będzie chciało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeżeli komentujesz, proszę, nie obrażaj mnie, nie wyśmiewaj itp., oraz proszę, żebyś nie używał/a wulgaryzmów. I wzorem Mynki - jeżeli mnie skomentujesz - odwdzięczę się. :-)