piątek, 1 lutego 2013

I po konkursie.

Jakiś czas temu mama pokazała mi, że jedno z gimnazjum organizuje konkurs plastyczny o nazwie "Barwy Turcji". No to myślę, że mogę narysować. Zadzwoniłam przez Skype'a do Clawdeen i ustawiłam kamerkę, żeby było widać, co rysuję. Ona mi ciągle gadała, że wygram, że to wygląda super, i takie inne różne. Rysowałam do ok. 23.00. Następnego dnia dziadek zawiózł to do tej szkoły, gdzie był ten konkurs.
I dzisiaj było rozdanie nagród. Pojechałyśmy tam z mamą. Najpierw była cała masa prezentacji, niektóre lepsze, niektóre gorsze. Potem rodanie nagród. Przy czym moją pracę przywieszono na tablicy do góry nogami. Pani wyczytała dzieci, które brały udział w tym konkursie, po czym oznajmiła wszem i wobec, że zajęłam pierwsze miejsce. Dostałam ogromną książkę, i jakieś inne pierdółki, w tym małe oko proroka. Mam już dwie bransoletki z nimi od Wnerwionej, kiedyś, w wakacje, potem jedno znalazłam w szkole, jedno też znalazła moja babcia, takie duuuże, jeszcze mam przy przypince, teraz mam jeszcze małą przypinkę z tym oczkiem. Nie powiem, jest fajne.

A zdjęcie pracy dodam, jak mi się będzie chciało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeżeli komentujesz, proszę, nie obrażaj mnie, nie wyśmiewaj itp., oraz proszę, żebyś nie używał/a wulgaryzmów. I wzorem Mynki - jeżeli mnie skomentujesz - odwdzięczę się. :-)